Śmieją się ze mnie :-)

W domu i na facebook-u śmieją się ze mnie, bo mam bzika na punkcie telegrafii. Żoną patrzy „spod byka” jak tylko słyszy dit i dah czy to z radia, telefonu czy komputera… Sam już się zastanawiam, czy to aby nie jakieś skrzywienie, bo faktycznie telegrafia mocno mi w głowie siedzi…
Jak to jest u Was, skażonych już telegrafia? Też patrzą na Was jak na zakręconych? Komentujcie… Jestem ciekawy…

Bookmark and Share

SQ7NUR, Michał Bieda

Krótkofalowiec od 2009, choć radiem zainteresowany od połowy lat 90-tych... Zafascynowany telegrafią ;)

You may also like...

4 komentarze

  1. Bolek napisał(a):

    Cześć Michał.
    Bakcyla telegraficznego łyknąłem już na początku mojej drogi krótkofalarskiej. Pierwsza w życiu łączność radiowa na stacji klubowej była właśnie emisją CW. Pewnie jedną z przyczyn mojego „zakręcenia” były fascynacje muzyczne, kod Morse’a odbierany słuchowo to muzyka. Poza tym w latach 70-tych wieku XX trzeba było samemu zbudować nadajnik z tego powodu królowała emisja CW. Do chwili obecnej preferuję tę „archaiczną” emisję.

  2. SQ7NUR Michał napisał(a):


    Bolek:

    Cześć Michał.
    Bakcyla telegraficznego łyknąłem już na początku mojej drogi krótkofalarskiej. Pierwsza w życiu łączność radiowa na stacji klubowej była właśnie emisją CW. Pewnie jedną z przyczyn mojego „zakręcenia” były fascynacje muzyczne, kod Morse’a odbierany słuchowo to muzyka. Poza tym w latach 70-tych wieku XX trzeba było samemu zbudować nadajnik z tego powodu królowała emisja CW. Do chwili obecnej preferuję tę „archaiczną” emisję.

    Dzięki za komentarz. Ja w tej chwili myśląc krótkofalarstwo mam w głowie tylko CW. Choroba to chyba ;) Musze zbudować jakieś radio. może też mnie tak pochłonie ;)

  3. Mieczysław napisał(a):

    Ja przez wiele lat pracowałem tylko CW i pirowcy na kontroli ogromnie się dziwili widząc w dzienniku same telegraficzne łączności. Śmieszniejsza była nauka. Wszędzie słyszałem telegrafię – tramwaj zapiszczał, samochód zazgrzytał czy jakieś inne dźwięki – wszystko kojarzyło się z CW. Teraz mimo używania fonii preferuję nadal staromodne „piskanie” i oby tak dalej. Pozdrawiam. Mietek SP5DZE

  4. SP6MCW napisał(a):

    Nie martw się tym, że Twoja druga połowa patry spode łba na tititati. Moja, w przypływie ekspresji wołania mnie, zrobiła z mokrej ścierki QRT paddle, to znaczy rzuciła we mnie tym przedmiotem, abym wreszcie zdjął słuchawki. Na moje, nieco zaskoczone – co się stało? – usłyszałem baaardzo długi potok damskiego QRM (takiego, że Dziunia Pietrusińka wysiada), z którego wyłowiłem, po dłuższej chwili, że woła mnie, abym wreszcie obrał ziemniaki…
    Pozdrawiam
    Mariusz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *